Smacznie przez cały rok

Każda pora roku rządzi się swoimi prawami. Przynosi ze sobą odmienną pogodę, wydarzenia i zmiany w przyrodzie, które mają znaczący wpływ na nasze życie. Lato kojarzymy z długimi słonecznymi dniami i ciepłymi nocami, w których trakcie pijemy orzeźwiające napoje i raczymy się chłodnymi deserami. Jesienią z przyjemnością obserwujemy spadające z drzew liście, popijając gorącą, aromatyczną kawę z korzennymi przyprawami i orzechowymi syropami. Zimę z kolei umilają nam bitwy śnieżne, po których rozgrzewamy się owocowymi herbatami i aromatycznym piernikiem. Łatwo więc dostrzec, że jedzenie to również jeden z charakterystycznych elementów poszczególnych pór roku. Doskonale zdaje się to potwierdzać książka pod tytułem „Jak smakuje rok”, którą napisał Marcin Molik.

Smacznie o każdej porze roku

Nie od dziś wiadomo, że w jedzeniu tkwi wielka siła. To nie tylko sposób na zaspokojenie jednej z podstawowych potrzeb życiowych człowieka, ale i źródło przyjemności i wielu cennych witamin oraz minerałów. Wybierane rozsądnie i pomysłowo, znakomicie wpisze się w daną porę roku, odpowiednio działając na organizm. „Jak smakuje rok” to poradnik kulinarny, w którym czytelnik znajdzie całą niezbędną wiedzę wraz ze wskazówkami, jak przekuć ją w praktykę. Podzielony jest na cztery części odpowiadające czterem porom roku. Każda z nich zawiera przepisy na dania, które składają się z produktów sezonowych oraz takich, które posiadają właściwy wpływ na organizm. Przykładowo, kulinarna zima obfituje między innymi w rozgrzewające zupy bazujące na warzywach korzeniowych, a lato w pyszny chłodnik i ciasta przyozdobione malinami i innymi owocami. Co więcej, książka pełna jest starannie wykonanych i wysoce estetycznych zdjęć potraw, które są doskonałą motywacją do wypróbowania prezentowanych przepisów w zaciszu własnej kuchni.

Przepisy odpowiednie dla każdego

„Jak smakuje rok” to ciekawa propozycja dla miłośników kulinarnych eksperymentów i nie tylko. Szczegółowe przepisy pozwolą na łatwe przygotowanie dań nawet tym, którzy nie uważają się za wybitnych kucharzy. Nieszablonowe podejście do gotowania sprawi, że zaskoczą nas nieoczekiwane połączenia smaków, a każda pora roku przyniesie coś ekscytującego.

Marcin Molik, autor, to specjalista od kuchni fusion oraz kuchni polskiej. Pasjonat gotowania od najmłodszych lat, doświadczenie zdobywał w najbardziej renomowanych restauracjach. Systematycznie zgłębia tematykę zdrowego odżywiania. „Jak smakuje rok” to jego literacki debiut, nad którym pracował razem z dietetyczkami – Aleksandrą Błędowską i Katarzyną Błażejewską – Stuhr.

 

Bohater czy zbrodniarz?

 

Fani powieści z gatunku space opera długo czekali na dzieło stworzone z podobnym rozmachem co „Diuna” Franka Herberta czy też „Hyperion” Dana Simmonsa. I choć trudno porównywać się do mistrzów, to pojawiające się „Imperium ciszy” autorstwa Christophera Ruocchio staje się naturalnym i niekwestionowanym następcą wcześniejszych wielkich powieści. Walka z przeznaczeniem, przeciwnościami losu, honor i miłość – to wszystko znajdziesz w tej książce, której styl oraz wartka akcja nie pozwoli Ci się oderwać do ostatniej strony. Wejdź do świata Hadriana Marlowe i poznaj losy „Pożeracza Słońc”.

 

Wir wydarzeń jest bezlitosny

 

O czym przekonał się Hadrian okrzyknięty przez ludzkość wybawcą, bohaterem, który unicestwił obcą rasę – Cielcinów. Inni, w tym poszkodowaniu, chcą jego śmierci, zemsty za zbrodnie, których się dopuścił, zabijając miliony istnień poprzez zniszczenie słońca. Jaka była prawda? Jak to często bywa: zupełnie inna, a on nie miał ochoty zostać ani bohaterem, ani oprawcą. Hadrian przedstawia się czytelnikom, siedząc w celi więziennej. Czekając na wyrok śmierci, spisuje swoją historię…

Szybko opuścił rodzinny dom, uciekając przed życiem, którego nie chciał, przed życiem, które zostało mu dokładnie zaplanowane, nie uwzględniając jego własnych potrzeb i ambicji. Trafia w odległe i nieprzyjemne miejsce w dalekiej części galaktyki, w którym czeka już na niego przeznaczenie. Poprzez arenę gladiatorów – gdzie musiał codziennie walczyć o życie, ku uciesze publiczności – trafia na dwór lokalnego lorda, gdzie brutalna siła przestaje wieść prym, ustępując knowaniom i intrygom. I tym razem Hadrian zmuszony był wziąć w tym udział, a motywacją do działania była wola przetrwania. Jego los zdawał się jednak przesądzony: rozpoczął walkę o nieswoją sprawę, na nieswoich ziemiach, nie znając tak naprawdę celów i motywacji sojuszników.

 

O autorze

 

„Imperium ciszy” jest powieściowym debiutem Christophera Ruocchio, który z pisaniem oraz gatunkiem sci-fi związany jest od dziecka – pierwsze kroki prozatorskie stawiał już w wieku 8 lat. Powieść została przyjęta bardzo ciepło zarówno w kraju autora, jak i za granicą. Ruocchio jest redaktorem w wydawnictwie Bean Books. Pasjonat historii, filozofii oraz religii.

Opowiadania autora zostały wydane w dwóch antologiach w rodzimych Stanach Zjednoczonych. Posiada na swoim koncie dwie książki z cyklu „Pożeracz Słońc”, z których dotychczas jedna została wydana w Polsce.

Powieści autora:

– „Imperium ciszy”;

– „Howling Dark”;

– „Space Pioneers” (antologia);

– „Star Destroyers” (antologia).

 

Czarny Mag – marzenie czy przeznaczenie? Książka „Czarny Mag. Tom 3. Kandydatka” Rachel E. Carter

Czytałam dwa pierwsze tomy „Czarnego Maga”, więc oczywiste było, że sięgnę po kolejną część. Właśnie wczoraj skończyłam  Czarny Mag. Tom 3. Kandydatka Rachel E. Carter i jestem zachwycona. Ze swojej strony zachęcam właśnie do takiego działania. Warto przeczytać wszystkie części serii po kolei. Ułatwia to zrozumienie całej fabuły i nie tracimy czasu na zastanawianie się kto z kim i po co. Znamy motywacje i decyzje podejmowane przez bohaterów. Nie dziwi nas to wtedy. 

Los bywa przewrotny 

Główną bohaterką książki jest Ryiah, która wkracza w całkiem nowy etap w swoim życiu. Poznała mężczyznę swojego życia, który jej się oświadczył, skończyła Akademię, a co najważniejsze rozpoczęła przygotowania do niezwykle ważnego turnieju dla magów. Ryiah ma szansę wygrać ten turniej i zdobyć stanowisko Czarnego Maga. Wygląda na to, że wszystko w końcu zaczyna jej się układać. Po kolei osiąga swoje zamierzone cele. Jak to w życiu bywa, jeśli coś idzie nam za dobrze, to znak, że zaraz może się popsuć. Tak też się zaczyna dziać. Wszystkie sprawy, jedna po drugiej, zaczynają się komplikować. Czy uda się jej to wszystko uratować? Czy w końcu wyjdzie na prostą? Tego nie dowiecie się ode mnie. Zachęcam do sięgnięcia po książkę. 

Fantastyka, romans czy polityka? 

Książkę czyta się dość dobrze, duża ilość stron nie przytłacza. Jednak na początku można czuć się nieco zdezorientowanym, szczególnie w przypadku natłoku różnych bohaterów. Bardzo ciężko jest to wszystko spamiętać. Ciekawym zabiegiem stylistycznym jest to, że o wszystkim dowiadujemy się z perspektywy głównej bohaterki. Ona jest tu narratorką. Niby nic nadzwyczajnego. Przecież większość książek jest tak pisana. Cały czas jednak miałam nieodparte wrażenie, że siedzę w głowie Ryiah. Akcja w powieści jest wartka, trzyma w napięciu. Jest tu wiele podstępów tajemnic. A zakończenie? Oj zaskakuje. 

Muszę jednak przyznać, że na samym początku główna bohaterka jakoś nie przypadła mi do gustu. Miałam z nią pewien problem. Z jednej strony starałam się rozumieć jej motywację czy postępowanie, a z drugiej strony ja bym się tak nie zachowywała, postąpiłabym inaczej. Ale to dobrze, że nie we wszystkim zgadzałam się z główną bohaterką. Dzięki temu lepiej czytało mi się książkę. 

Książka Rachel Carter to fantasy z nutką romansu i polityki, w którym najlepiej odnajdzie się młodzież. Myślę jednak, że jakiegoś konkretnego ograniczenia wieku tam nie ma. Osoby starsze również znajdą w niej coś dla siebie. Powieść ta ma swoje przesłanie, po skończonej książce pozostajemy z ważnymi, życiowymi pytaniami. Z pewnością taka chwila refleksji to w dzisiejszych czasach coś wręcz wskazanego.